Targuj się! I to nie tylko w Turcji, Maroku czy Egipcie

targuj sie

targuj sieGdy wyjeżdżamy na wakacje do krajów arabskich czy Turcji, zamieniamy się w bezwzględnych negocjatorów. Wiadomo, że tak się tam robi, więc nie mamy problemu z targowaniem się o koraliki albo podróbkę Rolexa. Walczymy o to, jakby to był największy skarb, albo przynajmniej jakbyśmy mieli to po powrocie do domu chociaż raz na siebie założyć, a nie rzucić na dno szafy.

Dlaczego tam potrafimy targować się o rzeczy w zasadzie nieistotne dla nas, a w polskich sklepach, czy nawet targowiskach kupujemy wszystko według cen wywieszonych na metkach? Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, ponieważ uważamy, że u nas nie wypada się targować. Obawiamy się, że wyjdziemy na dziwaków, skąpców, albo że będziemy postrzegani jako biedniejsi niż jesteśmy, a tego większość z nas nie lubi.

Wszystko to niepotrzebne przyzwyczajenia, które jak najszybciej należy przewalczyć. Targowanie oznacza przede wszystkim, że jesteś w pełni świadomym klientem. Badania przeprowadzane zarówno w Polsce jak i w Niemczech wskazują, że w sklepach negocjują przede wszystkim dobrze wykształceni i lepiej sytuowani klienci. Targować możemy się praktycznie wszędzie. Zauważ, że większość firm ma swoje karty rabatowe, tym samym dopuszcza możliwość sprzedaży swoich kolekcji o kilka procent mniej. Możesz to wykorzystać, nawet jak takiej karty nie posiadasz. A wyprzedaże? Wtedy dokładnie widzimy ile towar jest warty. Targuj się o ubrania, buty, meble, sprzęt AGD, właściwie o wszystko. Nasza siła w większości przypadków wzrasta jak kupujemy więcej rzeczy w danym sklepie, ale nie jest to regułą. Potargować się warto nawet o jedną rzecz.

Nie daj się spławić informacją, że negocjować nie można, bo „sprzedawca ma kasę fiskalną.” To właśnie wiele takich kas ma funkcję „upust.” Inna metoda spławiania klientów przez sprzedawców to tekst, że „szef nie zezwolił nam się targować”. Jeśli robisz większy zakup to poproś w takim przypadku o rozmowę z menadżerem. Sprzedawca nie zawsze zarabia zależnie od tego ile sprzeda i może być mu obojętne czy kupisz czy nie, natomiast menadżerowi a tym bardziej właścicielowi sklepu z pewnością będzie zależało na wynikach.

Sklepy, które mają terminale, od każdej transakcji muszą odprowadzić kilka procent do firm obsługujących karty. Dlatego dodatkowym atutem jest płacenie gotówką, procent należny takim firmom sprzedawca może „oddać” tobie w postaci zniżki na dany produkt.

Jest wiele sposobów negocjacyjnych. O wielu z nich część z nas słyszała choćby ze szkoleń firmowych. Potrafimy je zastosować w warunkach zawodowych, jednak gorzej już nam to wychodzi w naszym prywatnym życiu. Zresztą ci, którzy ich nie stosują w pracy też je znają, bo są banalne, a bardzo skuteczne. To metody typu, „a konkurencja zaproponowała mniej”, „prezes przeznaczył na to tylko 400 zł” i „nie mogę tej kwoty przekroczyć”, „proszę jeszcze raz to przemyśleć”, „wrócę tutaj za kilka dni”, wycofanie się w ostatniej chwili itd. Wystarczy aby to wszystko przenieść z pracy do sklepu. Przy dobrej umiejętności targowania możesz mieć jedną rzecz nawet za darmo.