Nie starasz się, a tyle za to płacę

nie starasz sie

Rozpowszechnia się moda na posiadanie wszechstronnie uzdolnionego malucha, władającego minimum dwoma językami, grającego na pianinie, znającego postawy baletu i karate. Powoduje to, że rośnie nam pokolenie zestresowanych ludzi, którzy w przyszłości będą mieć trudności z dłuższą koncentracją, nie mówiąc już o umiejętności  relaksu i radości z własnego życia. Dodatkowo, nie dość, że za bardzo obciążamy dziecko to również zbytecznie obciążamy nasz portfel. Bardzo często „inwestowanie” w dziecko jest całkowita stratą czasu i pieniędzy.

Obładowane tzw. zajęciami dodatkowymi dziecko, niezależnie czy ma lat 3 czy 13 lat jest „przebodźcowane”, czyli pozostaje w stanie ciągłej mobilizacji do działania, do wykonania zadania. Taki ciągły stan przemęczenia powoduje trudności w koncentracji uwagi, a w konsekwencji nie osiąganie zamierzonych celów, co niestety, jest często kwitowane przez rodziców „nie starasz się, tyle za to płacę” itp.

A przecież jakie szanse na nauczenie się języka angielskiego ma dziecko, które wie, że za 15 minut usiądzie za pianinem, by zaprezentować pani etiudę, a później jeszcze musi wziąć udział w zajęciach na basenie lub karate.

Nie oznacza to, że znajomość języków obcych, sprawność fizyczna nie jest ważna, ale wszystko musi być wyważone i dostosowane do wieku i MOŻLIWOŚCI dziecka. Rodzice lubią się chwalić swoimi dziećmi, to normalna i zdrowa sytuacja, niestety, niektórzy z nich, by „nie wypaść gorzej” mniej lub bardziej delikatnie  naciągają uzdolnienia swojego dziecka. Inni słysząc to popadają w panikę, „Mój Jasiek ma 4 lata i nie potrafi pisać, o  podstawach karate nie mówiąc”.

Rodzice chcą na siłę przygotowywać dzieci do dorosłego życia. Jednak czy młody człowiek, którego każdy mały błąd, (w dzieciństwie słyszał, że ma być zawsze najlepszy),  przyprawia o kwestionowanie swojej wartości będzie szczęśliwy? By pomóc swojej pociesze zostać wartościowym człowiekiem nie trzeba wydawać fortuny na zajęcia dodatkowe, trzeba BYĆ z dzieckiem, fizycznie i psychicznie i okazywać mu szacunek i akceptację. A to przecież nic nie kosztuje. Poza tym Pozwólmy dzieciom posłuchać ich własnych myśli i czasami ponudzić się. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że lenistwo jest słodkie. Odrobina słodyczy nikomu nie zaszkodzi, tym bardziej, że jest za darmo.

Nie warto wysyłać dziecko na kolejne zajęcia i sprawdzać czy mu się to spodoba. Tak naprawdę to wyrzucasz pieniądze. Warto spędzić trochę czasu z dzieckiem i poobserwować co lubi robić, w czym jest najlepsze. Warto skorzystać jednorazowo  z porady psychologa, który pomoże wyłonić z dziecka to w czym jest dobre.

GRY I ZABAWY DLA DZIECI – NAJLEPSZE I DARMOWE

– rozmowa z dzieckiem – wydaje się banalną formą spędzania czasu, ale to właśnie wtedy dziecko uczy się mówienia, wzbogaca swój słownik (wystarczy posłuchać gimnazjalistów, by zauważyć jak ubogie mają słownictwo), jednocześnie ucząc się słuchania (bardzo ważna i niestety, często lekceważona umiejętność),

– rozmowy szyfrowane: co drugą sylabę wstawiamy „ka” lub „pa”, dziecko próbuje rozszyfrować przekazaną mu informację, a następnie samo próbuje wykonać zaszyfrowane zdanie,

– „co się zmieniło?” – prosimy dziecko by uważnie popatrzyło na pokój lub inne pomieszczenie, w którym się znajduje (np. kuchnię). Następnie wypraszamy dziecko z pokoju i chowamy jakiś widoczny przedmiot. Zadaniem dziecka jest odgadnięcie co się zmieniło w pokoju. Wraz z wiekiem dziecka możemy zwiększać trudność zadania poprzez zamianę miejsca położenia poszczególnych przedmiotów,

– „zabawy alfabetyczne” – np. co można znaleźć w kuchni na literę „A” (przykładowa odpowiedź :”arbuz”), co można znaleźć w szafie, w łazience, w pokoju, itd.

– niezastąpione czytanie książek: rodzic / opiekun czyta, a dziecko maluje ilustracje do słuchanego tekstu,

– dla maluchów świetną formą zabawy są wyklejanki (wykorzystamy stare czasopisma), wycinanki,

– zabawy z plasteliną, modeliną, masą solną. Plastelina pobudza i rozwija zdolności kreatywne u dziecka. Za pomocą tych tworzyw dziecko może wykonać prezenty dla najbliższych, praktyczne rzeczy np. magnesy na lodówkę z plasteliny. Podczas takich zabaw możemy powtarzać z dzieckiem nazwy kolorów, kształtów, itp.

– Eksperymenty małego chemika (oczywiście kontrolowane) – np. tworzymy kryształki soli. Zabawa bezpieczna. Jeśli nasz maluch będzie chciał spróbować rezultatu eksperymentu nic mu się nie stanie. Do małego garnka z gorącą wody dodawaj tyle soli, aż ta przestanie się rozpuszczać. Gdy woda przestygnie wlej ją do słoika, do połowy. Przez ołówek czy patyczek przewiąż nitkę i połóż ją na słoiku. Nitka musi znajdować się w środku słoika spotykając się z taflą wody. Po około 2 tygodniach sól zacznie sama pojawiać się na nitce. Jest to świetna zabawa ucząca, że na efekty swojej pracy trzeba nieraz poczekać,

– „nasze gry planszowe” – dzieci są bardzo kreatywne i mają olbrzymią wyobraźnię. Niezwykłą frajdę sprawia im zabawa z wykonanymi przez nich samych przedmiotami, np. grami planszowymi. Do zabawy potrzebne są arkusze szarego papieru, guziki lub inne małe przedmioty pełniące funkcję pionków i kostka. Przy tworzeniu takiej gry najlepiej odnieść się do własnych przeżyć i doświadczeń dziecka np. spacery w lesie. Gdy pionek wyląduje na czerwonym polu, to „potknąłeś się na ścieżce i musisz się cofnąć o 3 pola”, gdy na niebieskim – znalazłeś motylka i biegniesz za nim 3 pola do przodu”. Ważne jest, by to dziecko ustaliło reguły gry, a wszyscy gracze je przestrzegali.

Oczywiście grę planszową możemy kupić, zestaw małego chemika również, ale może jednak postawić na kreatywność własnego dziecka. To nic nie kosztuje, a radość dziecka jest ogromna. A dla dziecka czas rodziców jest naprawdę bezcenny.

Luiza Peła